piątek, 6 marca 2015

Życie na zakwasie - własny chlebek


Na drożdżach nie mogę, na maślance nie mogę, jajek dodać nie mogę, a poddać się też nie mogę...
Już wiem... czas upiec chlebek na zakwasie!!! Jest on idealny dla bezglutenowców, jak i wegan.

Obecnie jest już to mój trzeci. Pierwszy był chyba najlepszy, ale to drugi zniknął najszybciej. Co prawda, dużo czasu trzeba na ich zrobienie poświęcić, ale smakują wyśmienicie. Szczerze? To ja już chyba je bardziej wolę od tych glutenowych. Kwestia przyzwyczajenia. :)
No może tęskno jest mi trochę do tych chrupiących bagietek i smacznych ciast maślanych z truskawkami i obsypanych kruszonką. Niestety chlebowi bezglutenowemu, w szczególności temu bez dodatku jajek, nie łatwo jest nadać podłużny kształt. Jednak od czego są foremki?

Pamiętajcie tylko, żeby nie kupować aluminiowych, które nie są za dobre dla naszego zdrowia.

Do przygotowania zakwasu zainspirował mnie przepis: link. Jednak te regularne mieszanie i dodawanie nie za bardzo mi wychodziło. Mimo wszystko zakwas zawsze rósł i jeszcze dotąd żaden mi się nie zepsuł. (oprócz amarantusowego, ale to już inna historia :P ) Oczywiście, wszystko zależy od nastawienia. Dobrym przykładem jest okres, kiedy zaczynałam swoją przygodę z kuchnią. Dopóki nie przeczytałam na jednej z moich ulubionych stron z przepisami, "jak uniknąć zakalca", wszystkie ciasta wychodziły niesamowicie. Jednak po tym, tak bardzo bałam się wszystkiego zepsuć, że moje obawy się zaczęły spełniać. Niby robiłam tak samo, jak wcześniej, a jednak...
Więc zrodziło się pytanie: to, co robiłam źle? Wystarczyło uświadomienie sobie, jak ważne jest znalezienie więcej radości w gotowaniu i pieczeniu!
Rada: PRZESTAW SIĘ NA POZYTYWNE MYŚLENIE


Kochany chlebek na zakwasie


1. Na początku ważymy zakwas, zostawiając w słoiku kilka łyżek na następny raz. U mnie wyszło ok. 500 g. I teraz nadszedł czas pobawić się w matematyka.
  • mąka bg (ja dałam trochę miksu Shara, skrobi kukurydzianej i mąki ryżowej) = zakwas*3,
  • olej = zakwas/100,
  • łyżeczki soli = zakwas/100,
  • łyżeczki cukru = 2/3 łyżeczek soli
  • łyżki siemienia lnianego = zakwas/100
  • woda
2.Zalewamy siemię lniane wrzątkiem i mielimy, dopóki powstanie kleista breja. Ostawić do ostygnięcia.
3. Mąkę przesiewamy, dodajemy sól i cukier, następnie dolewamy wodę, tyle, by uzyskać podobną konsystencję do naszego zmielonego siemienia lnianego. dodajemy zakwas i mieszamy, dodając etapowo naszego kleiku. Na koniec dodajemy olej.
4. Mieszając, postarajmy się pozbyć się, jak największej ilości grudek. Jeśli nie damy rady, nie przejmować się. Ciasto podczas wyrastania tak jakby "wchłania" wszystko.
5. Przekładamy ciasto do foremki na 2/3 wysokości, oczywiście uprzednio wyłożyć ją papierem do pieczenia (aby papier lepiej przywierał polecam posmarować formę masłem albo margaryną). Pozostawić pod ściereczką w ciepłym miejscu na ok. 6-7 h.
6. Piekarnik nagrzać do 230 stopni. 
7. Aby chlebek się ładnie zarumienił, ja wysmarowałam górę mlekiem jaglanym przy użyciu pędzelka (dla tych, co mogą polecam jajko). Piec 15 min. Zmniejszyć temperaturę do 200 stopni. Piec jeszcze ok. 25 min.

SMACZNEGO!!!
Uwaga! Nie kroić gorącego, a po wyjęciu z piekarnika, ostudzić najlepiej na kratce.


Niestety, chlebek, jak to chlebek bezglutenowy nie trzyma długo swojej świeżości i najlepszy jest od razu po wyjęciu z piekarnika. Nie przejmujcie się. Śmiało możecie go zamrozić, i w każdej chwili spróbować, robiąc np. tosty. Polecam z olejkiem kokosowym. Mhm... PYCHA. :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz